Zayn
Liam
_____________________________________
Wróciłem do pokoju obok. Wyprowadziłem dziewczynę i wróciłem do
chłopaka.
Mimowolnie
się uśmiechnąłem. A teraz zdeeeeeeeechnij i będę w stu procentach
usatysfakcjonowany.
Zbliżyłem się do niego. Oblizałem usta. Uśmiechnąłem się cwaniacko.-
Czeka cię kara za przeszkadzanie mi.
-
Jaka będzie ta kara?
Rzuciłem go na łóżko, rozebrałem i przypiąłem kajdankami do niego.
Podszedłem do szafy i z dna wyciągnąłem sznur, bacik i wibrator. Odwróciłem się
z tym do niego.
Spojrzałem
na niego lekko przestraszony i bardzo zaciekawiony.
Udałem się z tym na łóżko. Włączyłem wibrator i sunąłem nim po
torsie Liama.
Zadrżałem.
Cała ta sytuacja zaczynała mnie coraz bardziej podniecać
Dalej jeździłem po jego torsie, a drugą ręką zjechałem na jego
kutasa.
Jęknąłem.
-Jjeżeli cała ta kara ma tak wyglądać... to chyba częściej będę niegrzeczny...
- Aż tak ci się podoba?- Przygryzłem płatek jego ucha.
Skinąłem
głową. Przecież potem ma być jeszcze lepiej... chyba.
Wyłączyłem wibrator. Wziąłem jego nogi i przywiązałem je po obu
stronach łóżka sznurem.
Spiąłem
się. Muszę się uspokoić, Zayn nie zrobi mi krzywdy. Prawda? Spokojnie,
spokojnie.
- Boisz się?- Spytałem.
-Ttrochę...-
Zamknąłem oczy. Było mi strasznie głupio.
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do Harry'ego. Pożyczyłem pistolet i
wróciłem do pokoju. Spojrzałem na chłopaka i usadowiłem się pomiędzy jego
nogami.
-Cco
ty...?
- A jak myślisz?
-Nnie
mam pojęcia.- Gdybym mógł wzruszyłbym
ramionami. Ale nie mogę. Ugh.
-To siedź cicho.- Przystawiłem spluwę do odbytu i spojrzałem mu na
twarz. Moja nie wyrażała żadnych emocji.
Spojrzałem
na niego przerażony. Byłem cicho, chociaż miałem ochotę drzeć się na niego,
żeby przestał.
Wsunąłem mu go do środka.- No Li przygotuj się.
Zabolało.
Powstrzymałem syknięcie. Warga lekko mi drżała, pewnie z nerwów.
Starałem się delikatnie , ale widać i tak poczuł ból.- Powiesz coś?
Miałem
głupie wrażenie, że jeżeli otworzę usta to bardzo możliwe jest, że zwymiotuję.
Z nerwów. Przygryzłem wargę.
-Czyli nic? Mogę kontynuować?
Rzuciłem
mu błagalne spojrzenie. Całe moje podniecenie opadło.
Nachyliłem się i pocałowałem go.
Nie
oddałem pocałunku. Było mi dość niewygodnie, ale nie przywiązywałem do tego
uwagi.
Poruszyłem pistoletem i wbiłem paznokcie drugiej ręki w jego ramie.
Odruchowo
zacisnąłem się na przedmiocie. Odpowiedziałem na pocałunek. Oczy mi się
zaszkliły.
Po chwili zakończyłem pocałunek. Oparłem swoje czoło o jego.
Włączyłem pistolet. Zaczął wibrować a ja odsunąłem od chłopaka się głośno
śmiejąc.
Pisnąłem.
Przewróciło mi się w żołądku, który zresztą rozbolał mnie ze zdenerwowania. Nie
miałem nawet siły opierdolić Zayna.
Nie mogłem przestać się śmiać. Jego mina. Nachyliłem się i cmoknąłem
go u usta.
Nawet
nie reagowałem na jego śmiech. Potrzebowałem chwili, żeby się uspokoić.
Wyłączyłem zabawkę i wyciągnąłem ja z niego.
Skrzywiłem
się. Pojęcie delikatności naprawdę jest mu nie znane.
Położyłem się obok. Po chwili ogarnąłem się.- Mówiłem, że kara.
Położyłem się obok. Po chwili ogarnąłem się.- Mówiłem, że kara.
Nie
odpowiedziałem. Niedobrze mi.
- Ej? Wszystko dobrze?
-Brzuch
mnie boli.- Wymamrotałem.
Rozwiązałem go.- Poczekaj.- Zszedłem do kuchni, wstawiłem wodę na
herbatę. Gdy napój był gotowy wróciłem do chłopaka i wręczyłem mu go.- Napij
się.
Usiadłem-
Dzięki- ręce mi drżały
-Serio aż tak cie przestraszyłem?- Usiadłem koło niego.
-Wrażliwy
żołądek. Jeszcze trochę i byś mnie musiał do szpitala odwozić.
-Taa.- Poprawiłem poduszkę i oparłem się.- Myślę, że musimy
porozmawiać. Nie wszystko ustaliliśmy.
-Jak
chcesz.- Wzruszyłem ramionami.
Wyciągnąłem ramię by go objąć.- Chodzisz do szkoły?
Przytaknąłem.-
Studia.
-Jakie?
-
Na wuefistę.- Stwierdziłem z dumą. Przez co moje stwierdzeni zabrzmiało pewnie
dość głupio.
-Gdzie?
Podałem
mu adres szkoły.
-Ok. Książki, coś masz?
-Wszystko
zabrałem.
-Ok. Masz prawko?
-Mam.-
Aż taką życiową ofiarą nie jestem.
-To nie będę musiał cię wozić.
Usadowiłem
się wygodniej i oparłem o Zayna.- Spoko.
-Chciałbyś bym cię woził.
-Skąd
takie stwierdzenie?
-A nie prawdziwe?
-Może
trochę...
-Trochę? Powiedzmy, że wierzę.
-Trochę
bardzo.- Poprawiłem się po chwili namysłu.
-Oj nie jedna osoba by ci zazdrościła. Taki bóg seksu odwozi takiego
Liama....
-,,takiego
Liama'' ?- Rzuciłem nieco urażony.
-Oj daj spokój, skarbie. Wiesz o co chodziło.
Skarbie.-
Wiem.- Przyznałem.- To jak będzie?
- Z czym?
-Z
podwożeniem na zajęcia.
- No nie wiem, nie wiem.
-Proszę?-
Przechyliłem głowę tak, żeby widzieć jego twarz.
Przejechałem językiem po dolnej wardze a następnie przygryzłem ją.
-Ładnie
proszę?- Przekręciłem się na brzuch, tak, że nasze twarze dzieliło tylko kilka
centymetrów.
-Jeszcze ładniej i to przemyśle.
Pocałowałem
go delikatnie.- Proooszę
- Zobaczymy. Nie wiemy jak plan jest ułożony. Nie będę się zrywać
wcześniej niż muszę, skarbie.
-A
szkoda.- Opadłem na jego klatkę piersiową.- Jesteś wygodny.
Zostałem poduszką. Świetnie. Położyłem ręce na jego plecach i
zacząłem masować.
Zamruczałem
z aprobatą. Przymknąłem oczy.
-I ja jestem kotem?
-Czasami...-
Wtuliłem się w niego.
-Jak mam być już jakimś kotem to hmm lwem.
-Lefeł?
Władczo- Uśmiechnąłem się pod nosem.
-No raczej. Król zwierząt, ja król Londynu.
-Dobrze,
dobrze, królu mój, panie i władco.- Nie
mogłem powstrzymać śmiechu.
Pacnąłem go w głowę.
-Ej!- Oddałem mu.
-Mogłeś tego nie robić.- Przewróciłem nas. Teraz to ja siedziałem na
nim. Zacząłem go łaskotać.
-Prze-
Przestań!- Śmiałem się jak opętany.
-Przeproś.- Dalej go łaskotałem.
-Ahahahah
n-nie mog-gę!- Nadal się śmiałem.
-To ja nie mogę przestać.
-P-przepraszam!
Zaprzestałem czynności. Zbliżyłem się do jego twarzy i pocałowałem
go.
Oddawałem
pocałunek. Ręce zarzuciłem mu za na szyję.
Odsunąłem się od niego po dłuższej chwili.- Koniec tego dobrego.-
Położyłem się koło niego a głowę umieściłem na jego klatce.- Opowiedz mi coś.
-
Nie mam pomysłu.- Ułożyłem się wygodniej.
-20 lat żyjesz i nic nie wynajdziesz? Dawaj... Największe
upokorzenie?
-Prawie
dwadzieścia jeden. Za kilka dni mam urodziny-
Poprawiłem niemal, że automatycznie.- Będziemy rozgrzebywać moje życie, jak
na psychoanalizie? Cały czas gadam coś o sobie.
-Za kilka dni? Którego?- Olałem dalsza część wypowiedzi.
-
29.- Wzruszyłem ramionami.- Wiesz co, lepiej ty mi powiedz coś o sobie.
-A co chcesz wiedzieć?
-Coś
ciekawego. Cokolwiek.
-Hmm... Mam tyle lat co ty. Jestem przywódcą gangu. Mam 3 siostry.
Lubię niebieski? Miałem psa, ale został w domu i już nie wróciłem po niego. Coś
jeszcze?
-Szkoda.
Psy są fajne.- Stwierdziłem.- Nie, nie
trzeba.
-Wiem.Idziemy się umyć?- Spytałem siadając.
-Chętnie.-
Podniosłem się do siadu.
Wszedłem do łazienki.- Wanna czy prysznic?
-Wanna.-
Zadecydowałem.
Wlałem wodę do wanny. Rozebrałem się i czekałem aż chłopak wejdzie
do wody.
Wszedłem
do wody .-Idziesz?
-Nie wybiegnę stąd zamknę cię i będę latał z gołym tyłkiem.-
Wywróciłem oczami, wchodząc do wanny i usadawiając się pomiędzy nogami
chłopaka.
-Mam
prawo zadawać głupie pytania.
- Jesteś sługą więc mogę ci zabronić.
-
Ale nie musisz.- Całe szczęście że zapomniał o tej głupiej obróżce.
- Ale mogę. Kaprys taki.
-
Ale tego nie zrobisz.
-Skąd taka pewność?
-
Bo... Mam ładne oczy?- Zatrzepotałem rzęsami i zaśmiałem się.
-Wiesz, że tym mnie nie przekonasz?- Zaśmiałem się.
-Bo
jestem twoim najlepszym, bo jedynym sługą i należy mi się coś od życia?
-Słudze nic się nie należy.
-Nawet
psa jeżeli jest grzeczny się nagradza.
- A ty nie byłeś grzeczny.- Odchyliłem się by spojrzeć na niego.
-Będę
bardzo grzeczny... Zresztą byłem grzeczny!
-Pokarz to.
-
Jak mam pokazać?- Przechyliłem głowę.
- A jak myślisz?
-
Myślę że... Że nie wiem co myślę
-Ty? Oj nie dobrze z tobą. Skup się... co mogę chcieć?
-
Możesz chcieć mnie przelecieć albo chcieć żebym umył ci włosy, albo...- Zacząłem
wyliczać na palcach.
-Pierwsza odpowiedź trafna.- Pocałowałem go.
Oddałem
i pogłębiłem pocałunek.
Gdy zabrakło nam tchu odsunąłem się od niego.
-W
wannie będzie niewygodnie.- Zauważyłem
lekko zdyszany, jednak przylgnąłem do niego całym ciałem.
- Ale po dotykać się możemy.- Uśmiechnąłem się.
-
Możemy.- Przytaknąłem ochoczo.
____________________________________________
A już myślałam, że dziś nie dodam. W niedzielę wrzucę kolejny.
cudowny, chcę więcej @xXxLouehxXx
OdpowiedzUsuńświetny :)
OdpowiedzUsuń@girl_lovesdraco