poniedziałek, 5 maja 2014

Ziam XI

Zayn
Liam
_____________________________________________
- Cały jestem ładny. I nie zmieniaj tematu, chyba chcesz mieć gdzie spać. -Jest sługą, ale chyba nie będę go trzymać w budzie..
-Dobra.-Zacząłem pić swoją cole.

Dalej jedliśmy w ciszy po czym udaliśmy sie do domu.

Znowu przysnąłem. Naprawdę jestem zmęczony.

Oj zasnął. Zaparkowałem kolo domu. Wziąłem go i zaniosłem na swoje łóżko. Dam mu z 30 minut. Następnie wniosłem jego rzeczy jak i przyrządy do malowania. Odkurzyłem, posprzątałem i przygotowałem pokój do malowania. Następnie poszedłem obudzić chłopaka.

Spałem spokojnie, nie miałem żadnych snów. Nie poczułem gdy Zayn mnie przenosił, mój sen był głęboki.

- Wstawaj.- Podąłem mu wcześniej zrobiona kawę.

-Muszę?- Przyjąłem kubek z napojem.

- Sam mam to malować? To twój pokój.

-Niech będzie.- Szybko wypiłem napój i nico się ożywiłem.

Podszedłem na szafy i wyciągnąłem jakieś stare ciuchy. -Przebierz się.- Podąłem jeden komplet chłopakowi i zacząłem zmieniać rzeczy.

Wstałem i się przebrałem, oczywiście posykując i wykrzywiając twarz z bólu.

Udałem się do pokoju obok i podąłem jeden wałek przyszłemu mieszkańcowi owych czterech ścian. Zaczęliśmy malować. W pewnej chwili znudziło mi się to. Podszedłem do chłopaka i ubrudziłem mu nos.

Zezowałem żeby zobaczyć co mi zrobił.- Ej!- Również umazałem go farbą, tylko że po policzku.

Umazałem rękę w farbie i wymazałem jego włosy, następnie w dół po całej twarzy.

-A jak się nie zmyje?!- Też wpakowałem mu farbę we włosy. A w przypływie weny artystycznej kilkoma ruchami narysowałem mu nieco krzywe, koce wąsy. Zacząłem pokładać się ze śmiechu.

- Moje włosy.- Wplotłem dłoń w nie. Wytarłem wąsy na tyle, ile się dało. Podszedłem do chłopaka od tylu i wsadziłem mu ręce pod koszulkę przyciskając do swojej klatki piersiowej.

-Masz zimne łapy!-  Aż podskoczyłem.

- To ta farba, skarbie. Zrobiłem z ciebie murzyna. - Zacząłem ściągać mu koszulkę. - A za włosy się jeszcze zemszczę.

-Ty zacząłeś- prychnąłem- A ja zrobiłem z ciebie kota. I wyglądasz idiotycznie.

- Nawet jako kot wyglądam seksownie.

Zachichotałem.- No chyba raczej nie.

- Siedź cicho murzynie.- Oburzyłem się.

-Pfff, ładniejszy ze mnie murzyn niż z ciebie kot.

- Koty są pupilami, a murzyni niewolnikami. - Wzruszyłem ramionami.

- Brzydkiego kota nikt nie zechce.

- Mnie wszyscy chcą. Ty tez. -Przypomniałem.

- Nie jako pseudo-kota.

- A ja bym chętnie cię zobaczył w kubraczku kota. Właśnie! A obróżka gdzie?

Przypomniał sobie. Uh.-W pokoju... Tak myślę.

- A gdzie powinna być? Na twojej szyi tak myślę. Nie podoba ci się mój prezent?

-Spałem, a potem mnie bestialsko obudziłeś. Poza tym ty też zapomniałeś.- Rzuciłem oskarżycielsko.

- Bestialsko? Przypominam, że zrobiłem zajebiste naleśniki.

-Do których czegoś mi dosypałeś.

- Nie mów, że nie było ciekawie.

-Nie mogę się ruszać. A ty nie pozwalasz mi spać, nawet jeśli jestem zmęczony. Nie jestem w stanie myśleć o czymś miłym.

-To skończ malować ten jebany pokój a nie się zabawiasz i mnie brudzisz.

- Ty zacząłeś. -Wróciłem do malowania ściany. Jak szczęście dopisze to skończymy w godzinę.

Wróciłem do malowania. Jeszcze trochę zostało. Niedługo powinniśmy skończyć i będzie cudnie. Wreszcie wymyje tą farbę z moich włosów.

Będę się musiał jeszcze umyć. Pięknie.

Po około godzinie skończyliśmy.- Idę się umyć. Idziesz ze mną?

Skinąłem nieprzytomnie głową. Byłem wykończony, plątały mi się nogi i ciągle się potykałem. Praktycznie przysypiałem idąc.

Zaśmiałem się widząc jak zmęczony był. Szybko wlałem wódę do wanny. Rozebrałem się i usadowiłem, robiąc miejsce miedzy nogami dla chłopaka.

Wgramoliłem się do wanny i oparłem wygodnie o tors chłopaka.

Wziąłem gąbkę, namoczyłem i wycisnąłem na tors chłopaka.

Nawet nie skomentowałem jego działań. Oczy same mi się zamykały. Sam nie wiem kiedy zasnąłem.

Zasnął. Zasnął w wannie. Chyba nie przestanie mnie zadziwiać.

Było mi ciepło i wygodnie. Spałem spokojnie.

Również zaczynałem być senny. Umyłem tors chłopaka a następnie włosy. Jakoś się udało. Starałem się umyć, ale chłopak leżący na mnie uniemożliwiał mi to.- Li? Obudź się.

Mruknąłem coś niewyraźnie. Nie miałem zamiaru się ruszać.

Fajnie. Wyszedłem ostrożnie z wanny. Wszedłem pod prysznic. Umyłem się, dokładnie wymywając farbę z włosów. Wyszedłem wypościłem wodę z wanny i wytarłem się. Następnie osuszyłem chłopaka. Przeniosłem go na łóżko. Założyłem bieliznę jemu jak i sobie po czym położyłem się i przykryłem nas.

Coś mamrotałem gdy mnie przenosił. Kiedy już byliśmy na łóżku niemal natychmiast, odruchowo się do niego przytuliłem.

Objąłem go. Po chwili zasnąłem.

Mógłbym tak spać do południa. I mam nadzieję że tak się stanie.

Obudziłem się kolo 2 w nocy. Poszedłem po coś do picie i do toalety. Wgramoliłem się znów na łóżko i objąłem brązowookiego od tylu w pasie. Obudziłem się koło 10. Wstałem, odświeżyłem się i pojechałem załatwiać swoje sprawy.

Obudziłem się koło 12 ale nie widząc Zayna stwierdziłem, że mogę się jeszcze zdrzemnąć.

Wróciłem była 14. Poszedłem na górę. Payne nadal spał. Nie kłamał mówiąc, że będzie spał do południa.  Usiadłem obok niego na łóżku. Położyłem go na swojej klatce piersiowej i bawiłem się jego włosami obserwując jak śpi.

Nieświadomie zbliżyłem się do chłopaka.

Uśmiechnąłem się gdy wtulił się we mnie. Nachyliłem się i pocałowałem go we włosy. Przy nim zachowuję się dziwnie.

Uśmiechnąłem się przez sen. Wtuliłem się w niego bardziej.

Leżałem czekając, aż się zbudzi. Rozmyślałem sobie o jutrzejszym dniu. Musimy pozbyć się jednego gościa.

Otworzyłem oczy jakieś pół godziny później- Cześć...-Wymamrotałem zaspany.

- Hej, skarbie. Obudziłeś się na obiad.

Przetarłem oczy.- Nie mów do mnie skarbie...

- Ustaliliśmy, że mówię jak mi się podoba.

-Zapomniałem. Co jemy?

- Na pewno jesz? Mówiłeś, że idziesz na głodówkę.

-Zmieniłem zdanie.- Ziewnąłem.

- Spokojnie tym razem gotował Hazz.

-Nie znam gościa. Będzie to jadalne?

- Będzie. To nasz taki kucharz. A teraz wstawaj bo Nialler wszystko zje.

- Nie wiem kim jest ale niech się trzyma z dala od mojego obiadu.- Podniosłem się dość gwałtownie.

- On przygotował ci obiad więc nie mógł się trzymać z daleka od niego. - A niby mądry.

-Obiad gotował ,, Hazz'' a do mojego obiadu miał się rzekomo ,, Nialler''.- Zawsze wiedziałem że jest głupi.

- I ja niby źle tłumacze. Chodź.- Zeszliśmy na dół. Usiadłem przy stole, a obok mnie Liam. Chłopaki dziwnie się patrzyli, ale olałem to.

Nie zwracałem uwagi na dziwne spojrzenia. A przynajmniej próbowałem.

Harry postawił przede mną talerz. Zacząłem jeść obiad.

Skoro już mnie tu zwlekli to mogliby dać mi coś do jedzenia. Ale bozia rączki dała, poradzimy sobie. Wstałem i nałożyłem sobie obiadu.

Uniosłem głowę z nad talerza patrząc na chłopaków. Lou uśmiechał się jak głupi. Wywróciłem oczami i powróciłem do konsumowania.

Nieco podenerwowany zacząłem jeść.

- Możecie przestać?- Warknąłem. - Przyzwyczajcie się do niego, bo tu mieszka.- Lou już miał otworzyć usta, ale nie dałem mu zabrać głosy.- Nie jest moim chłopakiem tylko sługą. - Uściśliłem. - I ma na imię Liam. Wszystko jasne?

Słysząc jego słowa wywróciłem oczami. Miałem większe ambicje życiowe niż bycie sługusem. Chociaż dobre i to.

Przypomniałem sobie, że Payne nie zna moich kolegów. Wskazałem na farbowanego blondyna. - To Niall..- Przeniosłem palec na loczka.- Harry.- Następnie na Tomlinsona. - A ten palant to Lou.

Skinąłem głową na znak że rozumiem. Jedzenie było bardzo dobre i jakoś nie odczuwałem potrzeby by zaprzestawać jedzenia.

Po skończeniu posiłku udałem się do góry. Włączyłem laptopa i załatwiałem sprawy. Dostawa, odbiór, spotkanie.

Zjadłem, kulturalnie odłożyłem talerz i poszedłem oglądać kablówkę.

Popisałem trochę z dziewczyną z księgarni.

Rozwaliłem się wygodniej na kanapie.

Przysnęło mi się.


W telewizji nie było nic ciekawego. Powlokłem się ma górę. Widząc Zayna westchnąłem ciężko.- Przeziębisz się...- Przykryłem go jakimś kocem i wziąłem sobie książkę do czytania.
_____________________________________________
Już myślałam, że dziś nie wrzucę. Ale miejcie dobry poniedziałek. Do następnego kociaki. 

4 komentarze:

  1. Podoba mi się :) jest taki... słodki ฅ'ω'ฅ
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  2. idealny @xXxLouehxXx

    OdpowiedzUsuń
  3. I czeeeeemu jak piszemy na bieżąco to Zayn jest taaaaaaaaaaki wredny? *snif snif*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo może, bo lubi. i wcale nie jest teraz taki wredny noo

      Usuń