środa, 16 kwietnia 2014

Ziam I

Wyjaśnienie kto jest kim:
Zayn Malik
Liam Payne

____________________________________________________________________________
Stałem naprzeciw Nathana, którego miałem zabić. Mnie sie nie zdradza! Musi ponieść konsekwencje. Podniosłem dłoń, w której trzymałem broń.-Mam nadzieję, że teraz zrozumiesz.-Nacisnąłem spust a kula trafiła w jego klatkę piersiowa.
Wracałem od kuzyna. Cholerny pociąg! Teraz muszę wracać po nocy do domu. Nie dość, że ciemno, to jeszcze parno. Duchota zdawała się wisieć w powietrzu. Niczym niezmąconą ciszę przerwał strzał. Instynkt podpowiadał mi żeby uciekać ale ciekawość zwyciężyła. Ruszyłem w stronę, z której usłyszałem dźwięk. Wyjrzałem zza rogu. Moim oczom ukazał się przerażający widok. Ludzie, mordują! Z trudem powstrzymywałem krzyk.
Usłyszałem dziwny szelest, który musiałem zidentyfikować. Gdy podszedłem do wyjścia z zaułku zobaczyłem chłopaka o jasnych włosach, ciemnych brązowych oczach jak moje.
Morderca! Znaczy się... morderca! Uspokój się Liam, uspokój, to się nie dzieje naprawdę... to się nie może dziać naprawdę! Nie udało mi się powstrzymać zduszonego krzyku gdy chłopak stanął przede mną.
Widziałem lęk w jego oczach. Kurwa! Musze go zabrać ze sobą.- Chłopaki zajmijcie sie tym.- Powiedziałem do moich towarzyszy a sam wziąłem chłopaka i ruszyłem w kierunku auta. Wsadziłem go na miejsce pasażera a sam usiadłem za kierownica.
Byłem w takim szoku, że nie próbowałem protestować. Grzecznie usiadłem na siedzeniu, nie wydając z siebie żadnego dźwięku. Nawet w odruchu chciałem pasy zapiąć! Ale niestety autko takowych nie posiadało. BHP poszło się jebać, jednym słowem.
Jechaliśmy w ciszy. Co jakiś czas zerkałem w stronę chłopaka. Musiałem skonsultować sie z chłopakami czy go zabić czy przekupić.
W końcu zebrałem się w sobie na tyle, żeby coś powiedzieć. -Co... co ze mną zrobisz?
Zdziwiłem sie słysząc jego glos. -Zobaczymy. -Rzekłem spoglądając na niego.
Dobra, czyli mogą mnie zamordować, zgwałcić albo zostawić w spokoju. Osobiście obstawiam że to pierwsze. Cholerny pociąg!
Dalej jechaliśmy juz w ciszy. Zaparkowałem auto i wysiadłem po czym podszedłem do drzwi i otworzyłem je. Poczekałem aż wyjdzie i zaprowadziłem do domu. Chłopaków jeszcze nie było wiec usiadłem na kanapie przywołując chłopaka.
Grzecznie poszedłem za mordercą. Równie posłusznie ruszyłem do kanapy. Niepewnie usiadłem na jej brzegu.
Włączyłem telewizje i rozsiadłem sie wygodniej na kanapie tak ze rękę zarzuciłem za głowę towarzysza.
What the... Ja zaraz na zawał zejdę a ten mi tu telewizor włącza! I bądź człowieku mądry. Już kompletnie nic nie rozumiem.
Widziałem ze był spięty. -Spokojnie.
Kurwa łatwo ci mówić. Starałem się chociaż trochę ogarnąć. Właściwie to dopóki nie mordują jest ok... Co ja pierdolę, nie jest ok! Mnie mogą w każdej chwili zabić, co robić, co robić... Ano nic. Akurat na to nie mam wpływu.
Odwróciłem głowę w jego kierunku. -Odezwiesz sie? Jak masz na imię?
-Liam.- Ma ładne oczy. Takie jak ja. Wróć! Żadne ładne oczy! O czym ja myślę... - Wiesz sytuacja nie sprzyja rozmową.
Zmarszczyłem brwi.- Niby czemu?
- Wiesz, teoretycznie mnie porwałeś, możesz mnie zamordować, zgwałcić, torturować, zmusić do śpiewania ,,Przybieżeli do Betlejem'' od tyłu...- Zacząłem wyliczać na palcach.
Zaśmiałem się. Ale fakt trochę racji miał. - Gdybym chciał cię zamordować leżałbyś juz zimny, gwałt hmm może później, nie lubię kolęd. I mówiłem spokojnie czyż nie?
- A bo ja wiem, co ty sobie myślisz? Do głowy ci przecież nie wejdę.- Rzuciłem w przestrzeń. Starałem się nie patrzeć na swojego rozmówcę.
-To oczywiste. Gdybym miał co do ciebie plan juz ze 100 razy byłby wykonany. –Przewróciłem oczami.
-W takim razie uznajmy że panikuję.- Nadal nie starałem sie na niego nie patrzeć.
-Tak panikujesz. I patrz na mnie jak do mnie mówisz!
Wgapiłem się w jego twarz. -I może jeszcze frytki do tego?
-Polane twoja krwią?-  Uśmiechnąłem sie cwaniacko.
-Ketchupem. Nie wiedziałem że jesteś wampirem.
Wyciągnąłem rękę i położyłem na jego policzku - Dużo o mnie nie wiesz. A ja chętnie zapoznałbym sie z twoja szyja. - Zjechałem dłonią na szyje Liama.
-A moja szyja jakoś nie pali się do zapoznania z tobą. - Stwierdziłem. Z każdą chwilą czułem się coraz pewniej dlatego pozwoliłem sobie na sarkazm w mojej wypowiedzi.
- A ja bardzo chętnie ja poznam. Nic nie poradzisz. - Cały czas się uśmiechałem. Lubiłem sie droczyć a z nim jakoś jeszcze bardziej sprawiało mi to przyjemność. Nachyliłem sie i pocałowałem go w szyje.
Zaczerwieniłem się. Whaaaat? Nawet nie powstrzymałem zaskoczonego...pisku? Krzyku? W każdym razie jakiś dziwny dźwięk wyrwał mi się z gardła.-Co ty..?
- Sam pytałeś czy jestem wampirem. A i słodko sie rumienisz.
Morderca pedał!- Cco?- Czerwień nie opuszczała moich policzków.
- Pójdziemy na górę, co? Tam będzie wygodniej i więcej miejsca. Nikt nam nie wejdzie. - Byłem ciekaw jego reakcji. Naprawdę bawiła mnie ta sytuacja.
Odsunąłem się od niego, przez co spadłem z kanapy.- Ała! Nie!
- Śmieszny jesteś, wiesz? Siadaj i coś o sobie opowiedz. Musze wiedzieć kogo możliwe, że pośle do Hadesa.
-Nie prawda! Yyy... Liam Payne, no mam te 21 lat na karku, kuzyna hen daleko, spóźnił mi się pociąg i dzięki temu mam nie przyjemność cię poznać, mam dwie siostry i nie lubię łyżek?- Bardziej zapytałem niż stwierdziłem wdrapując się z powrotem na mebel.
- Łyżek? Czyli jak wyciągnę to -Wyciągnąłem pistolet z tylu spodni.- nie zrobi na tobie wrażenia?
-Zrobi!- Skinąłem głową. Spojrzałem na niego nieco przestraszony.
- Czyli schować? Chcesz cos do picia? - Teraz wiem na pewno, że plan zabicia go odpada.
-Było by miło. A mam gwarancję że to ,,coś'' będzie ja... znaczy wypijalne? - Uśmiechnąłem się po raz pierwszy od naszego spotkania
-Choć sobie weźmiesz co chcesz. -Wstałem i skierowałem sie do kuchni.
Podążyłem za chłopakiem. -Co masz dobrego?
Otworzyłem lodówkę i wskazałem na napoje. -Chyba ze chcesz cos z barku.      
Wyjąłem soczek pomarańczowy. -Raczej nie piję. – Przyznałem.
-Serio? Czemu? -Wyjąłem z lodówki piwo i ruszyłem znów w kierunku kanapy. Skinąłem na chłopaka, który po chwili szedł za mną.
-Problemy zdrowotne.- Wyjaśniłem krótko.
- Spoko. Rozumiem nie chcesz mówić.

-Nie tyle nie chcę mówić, co po prostu nie uważam tego za ciekawe... A jak ty masz na imię?
- Jak uważasz. Zayn. Nie słyszałeś o mnie? - Zdziwiłem sie ze nie słyszał o mnie. Co on żyje pod ziemia?
-Jakoś nie obiło mi się uszy. - Wzruszyłem ramionami. -Powinienem słyszeć?
- Czy ja wiem. Psy juz nie raz mnie zatrzymywały ale jakoś biedaki nie mieli na mnie dowodów. I jestem jednym z groźniejszych gangsterów w Londynie. Wiec raczej.
-Dobrze wiedzieć. Utrzymujesz kontakt ze swoja rodziną? – Wątpię, ale zapytać nie zawadzi.
Skąd mu takie pytanie przyszło do głowy? - Nie. –Krótko i na temat. Tak jak zwykle. Nie wiem czemu właściwie z nim zacząłem jakieś większe dyskusje. Może to te jego oczy?
-Tak coś czułem.- Zwróciłem uwagę na grający telewizor. Pornole. Super
Dostałem smsa. Chłopaki napisali, ze wrócą późno. Oo to mam czas by sie zabawić z jasnowłosym kolegą. Podniosłem na niego wzrok. Spoglądał na telewizor. -Chcesz możemy przetestować to u mnie w pokoju. -Mruknąłem patrząc nadal w telefon i odpisując żeby sie nie spieszyli.
- Chyba podziękuje.- Zacząłem pić ten durny sok.
Odłożyłem piwo i przysunąłem się. -Czemu? -Mruknąłem kolo jego ucha a następnie polizałem za nim. -Mnie sie nie odmawia.
-Wiesz... nie interesują mnie faceci i takie tam...- Znowu spaliłem buraka i spróbowałem się odsunąć. Ale kanapa ma oparcie. Jest źle, powiem więcej, nie jest dobrze.
- Skąd ta pewność? Spałeś z jakimś?
Pokręciłem przecząco głową.- Wiedziałbym gdybym wolał facetów.
- To będę twoim pierwszym. -Przysunąłem sie do niego. -Wyobraź sobie jak w ciebie wchodzę. Obiecuje będę delikatny. Poeksperymentować chyba ci nie zaszkodzi co?
 -Nie byłbym tego taki pewny. - Spróbowałem go od siebie odepchnąć ale był silniejszy. I cięższy. Czyli już wiadomo jak to się skończy. Świetnie. Po prostu świetnie.
 _____________________________________________________________________________
Pierwszy rozdział Ziama. Pisze to razem z kuzynką.Jak się podoba nasze dzieło? Liczymy na jakiś komentarz:) 

8 komentarzy:

  1. Ja chce dalej ! Rozumiesz ?! :3 ^>^

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha super . Jeszcze czegoś takiego nie czytałam i podoba mi sie (: także będę czytać napewno !
    @JaaOneD

    OdpowiedzUsuń
  3. ...Okazuje się, że początkowo to takie denne nie było
    Nie ma to jak zawodzenie współautorki ^^''
    /Sfę (Nikt mi nie zabroni nadawać sobie dziwnych nick'ów i zawodzić. Nikt! Giahahahahahahah)
    I wyłącz kod obrazkowy, bo jak muszę przepisywać, to pierdolca dostaję

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się :) informuj mnie o nowych rozdziałach na tt
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy. Pierwszy raz czytam ff o Ziamie jestem mile zaskoczona. Od początku mnie zaciekawił sposób pisania. Mam nadzieje, że kolejny rozdział będzie szybko. @canyoubemyhero xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń