poniedziałek, 2 czerwca 2014

Ziam XXIII

Zayn
Liam
_______________________________________
-Skarbie urocze to są małe psy.
-Kotki bardziej. Ale ty też jesteś uroczy, na swój sposób
-Jasne.- Fuknąłem.
Objąłem go- I tak mam rację
-Rację zawsze mam ja.
-Tym razem nie
-Tylko dlatego, że masz urodziny zakończę rozmowę na tym etapie.
-Mam wrażenie, żę gdyby ktoś inny powiedział ci że jesteś uroczy zarobiłby kulkę w łeb
-Tak, ale nie wyobrażaj sobie za wiele.
-Niczego sobie nie wyobrażam. Wcale
-To dobrze.- Odwróciłem się, złączyłem jego nogi i usiadłem na nich.
-Ciężki jesteś
-Yhym. A ty nawet ładny.
-Złaź- popchnąłem go lekko. A nóż widelec zleci i w akcie zemsty postanowi... No wiele różnych dziwnych i niemiłych rzeczy? Narażać się nie ma sensu
-A podziękowanie za komplement? -Złapałem go za biodra.
-Dziękuję ślicznie i w zupelności niewymuszenie za ten jakże oczwisty komplement
-Jeśli nie zmienisz nastawienia to pogadamy inaczej, skarbie.
-Jak pogadamy?- zapytałem niewinnie. A przed chwilą martwiłem się o życie i zdrowie swoje i cudze. Ugh.
-Zapewne przy kawie i dobrym cieście.- Powiedziałem ironicznie.
-Dobre ciasto nie jest złe- wzruszyłem ramionami
-Z owocami, bitą śmietaną, posypką....- Ugryzłem go lekko w ramię.- Smaczny byś był. Chyba.
Energicznie pokręciłem głową- Ani trochę
- Ciekawe czy mamy śmietanę..
- Nie ma
-Skąd wiesz?
-Tak mi się wydaje
-To jutro kupimy. Taak i dużo winogron.
-Nie pytam do czego ci winogrona ale nie chcę mieć z tym nic wspólnego
-Będziesz moim stoliczkiem. Będziesz miał z tym dużo wspólnego.
-A ty się ze mną kłócisz, że nie jestem przedmiotem!- fuknąłem
-Bo nie jesteś. Ale miło będzie tak zlizywać z ciebie śmietanie mmm.
Zaczerwieniłem się lekko- A idź zmoro nieczysta!
-Nie będzie li się podobało?- Zrobiłem smutną minę.
-Nnie wiem czy mi się będzie podobało...
-Na pewno będzie.
-A skąd wiesz?
-Zawsze ci ze mną dobrze.- Wtuliłem się w jego szyję.
Objąłem go- Aż mam ochotę wypomnieć ci ten jeden raz, ale się powstrzymam
-Jakoś nie zdołałeś.
-Ups- wywróciłem oczami
-Taa. Ale jeden raz na tyle razy przyjemności.. Poza tym to twoja wina.
-Jak moja, jak twoja!- no oburzony jestem, oburzony, o-bu-rzo-ny. To jego wina!
-Zdenerwowałeś mnie kocie.
-Ty zacząłeś!
-Ty mnie ugryzłeś!
-Nieprawda!- ja? Niby kiedy?
-Nie chce mi się kłócić, ale twoja wina.- Zacząłem nosem pobierać o jego szyję.
-Nie moja
-Yhym.- Zacząłem całować szyję chłopaka.
Westchnąłem cicho
Wsadziłem rękę pod jego bluzkę.
-Tak w lesie?- westchnąłem
-Co tak w lesie?
- Z tobą macanie zawsze kończy się tak samo...
-Nie zawsze.
Nic nie odpowiedziałem. Jakoś nie czułem potrzeby
Zszedłem z niego i położyłem się na kolanach.
Pogłaskałem go po głowie- Wracamy do domu?
Mruknąłem. -Wygodnie mi tu. Motylki, wiewiórki, fioletowe jaszczurki czy o czym tam mówiłeś.
-Zaczyna się robić rosa...
-Wydziwiasz. Jest 6 dopiero. Chyba, że..
-Że?
-Chcesz zaciągnąć mnie do łóżka.- Zaśmiałem się.
-Po prostu mi mokro. Jakkolwiek to brzmi
-Lekko cię dotknę i już ci mokro? Jestem po prostu mistrzem.
Walnąłem go w głowę-Chciałabyś!
-Kociee. Nie bądź taki.... I ej to bolało!
-Miało boleć
-Mam oddać?
-Nnie...
-To wracamy? Wiesz do nocy jeszcze trochę czasu.
-Ta. Zanim wybierzemy film, zrobimy popcorn i te inne zdąży się ściemnić
-Ściemnia się koło 22. Mamy jeszcze czas.
-Uważasz że dam sobie wcisnąć pierwszy lepszy horror?- Co to to nie, trochę się pomęczy
-Nie musi być pierwszy lepszy. Proooszę.
-No niech ci będzie
-Szybko poszło.
-Nie mam ochoty na kłótnie
-Ja też. Są milsze sposoby spędzania czasu ze swoim chłopakiem.
-Na przykład? I od kiedy jesteśmy parą?
-No takie różne i od wizyty u ciebie?
-To nie odpowiedź. I dobrze wiedzieć- zacząłem bawić się jego włosami
-Nie chce wyjść z roli. Jest odpowiedź.
-Taka że aż żadna
-Kocie, dał spokój.
-To daj mi buzi- zamarudziłem
Uniosłem brew do góry, ale posłusznie dałem mu buziaka.- To moja rola.
-I co się tak dziwisz?
-Bo to ja wymuszam całusy, kocie.- Dotknąłem jego policzka. Jeeestem blisko.
-A ja czasami nie mogę?- Cmoknąłem go w nos. A co, nie mogę?
Wzruszyłem ramionami.- Możesz, możesz.
-Właśnie
-To idziemy do domku?
-Chętnie
Złapałem go za rękę i zaciągnąłem do domu po drodze kilka razy nas wywracając.
-Zayn, patrz jak leziesz- No cały brudny jestem
-Tak jest ciekawiej.
-Ale potem wyglądam jak nieboskie stworzenie
-I tak jesteś śliczny.- Cmoknąłem go w policzek.
-I brudny
-Szczegóły.- Wyciągnąłem klucz z kieszeni i otworzyłem drzwi. -Proszę.- Przepuściłem chłopaka.
-Kobiety przodem, he?- mruknąłem bardziej do siebie niż do niego i wszedłem do domu
-Nie to miałem na myśli przepuszczając cię.
Wzruszyłem ramionami- Domyślam się. Co oglądamy?
-Pozwolę ci wybrać. Masz urodziny i takie tam.
-Ale ja nie wiem...-zamarudziłem
-Ja tym bardziej.

-Niemożliwe...
-Niby czemu? Mi obojętne. Byłe by nie niemieckie.
-To chcę egzoryste!
-To sobie włącz i zrób popcorn i przynieś picie, i chodź do mnie.
-To ty mi wlącz, a ja popcorn i picie zrobię
-Ale to taak daleko. Poczekam.
-Ale ja mam urodziny...
-A ja rzadko korzystam ze sługi.
-Ale ja cię tak ładnie proooszę- uwiesiłem mu się na szyi
A ja tak ładnie powinienem mieć to w dupie, ale nie mogę, a ruszyć mi się nie chce.- Ok.- Wstałem z kanapy i włączyłem film.
-Bozia w dzie... dziwkach wynagrodzi!- O i wyszło bardzo stosownie. Popędziłem do garażu po ten przeklęty popcorn
-Za dziwki trzeba płacić. Ja mam ciebie.- Odpowiedziałem gdy wrócił.
-Bozia zapłaci- stwierdziłem z przekonaniem i wsadziłem popcorn do mikrofali
-Za dziwki? Ciekawe stwierdzenie. I jestem muzułmaninem.
-Bozia i tak cię kocha i zapłaci- już miałem pytać jak to jest wybierać, żonę w ciemno, ale ugryzłem się w język
-Bozia i Bozia. Skończ.
-Popcorn jest
-To wracaj do mnie.
-Idę, idę- zgarnąłem jedzenie, picie i tak obładowany podszedłem do chłopaka
Pomogłem mu ustawić jedzenie na stoliku.
Usiadłem na kanapie
Objąłem chłopaka i włączyłem film.
Oparłem głowę o jego ramię i wziąłem miskę z popcornem na kolana
Zabrałem się za jedzenie.
Film zaczął się dość spokojnie. Rozluźniony czekałem na rozwój wydarzeń
Nudno, nudno, nudno. Mogli by już się mordować, zjadać a nie ględzić. Nudy!
I jakąś panią opętało. Zaciekawiony i nieco przestraszony przyglądałem się filmowi
Nachyliłem się nad uchem chłopaka. -Li? Chcesz piwo?
Skinąłem głową nie odrywając wzroku od ekranu
Udałem się do kuchni. Wziąłem 3puszki i wróciłem do chłopaka.- Już się zmoczyłeś?
Wywróciłem oczami i wyciągnąłem rękę po alkohol
Usiadłem i otworzyłem piwo. Wróciłem do oglądania filmu. Nudy, nudy. Dalej.
Również otworzyłem puszkę. Niech już na dobre się zacznie
-Przesuniesz trochę? Nudno, usnę i będziesz musiał mnie zanosić lub zanudzę się i umrę lub zacznę się dobierać do ciebie.
Wykonałem jego polecenie- Obstawiam trzecie
-Pff, chciałbyś. Wiedziałem, że trzecia opcja ci się spodoba najbardziej.
-Jest najbardziej podobna do ciebie- zaśmiałem się cicho
-Obrażasz mnie? Skarbie ja to z dobrego serca byś się przyzwyczaił.
-Jak nie przestaniesz z tym skarbem zacznę cię nazywać księżniczką
-Czemu księżniczką?- Mama na mnie mówiła „mój książę”, ale mu tego nie powiem!
-A czemu nie?
-Jak już książę i księżniczka no wiesz jest taka, taka inna.
-Jaka inna?- Przechyliłem głowę
-No rządzi się, jest taka wychowana, arystokracja, 0 przekleństw, 0zabawy. Sztywność.
- A książę to rozpuszczony bachor- dopowiedziałem'
-Ej! Nie zawsze rozpuszczony. Księżniczki bardziej.- Upiłem łyk piwa.
-Książęta bardziej- zaprotestowałem
-Nie. I mieliśmy oglądać.
-Ale tu nudne
-To po co włączyłeś to? Skocz przełącz czy coś.
-Nie wiem na co
-Coś mniej nudnego?
-Ale na cooo...- położyłem mu się na kolanach
Zacząłem przeczesywać mu włosy.- A ja mam wiedzieć.
-Bo ty jesteś mądrzejszy
-Nie znam tytułów.- Zrobiłem smutną minę.
-To daj mi chociaż popcorn...
-Ty go miałeś.- Rozejrzałem się w poszukiwaniu miski.
-Nie ma- powiedziałem niemal płaczliwie
-Nie wstaje.- zarzekłem się. Bo co ja jestem?
-Aale...
-Tak skarbie? -Spojrzałem na niego, nadal bawiąc się jego włosami.
-Popcorn...
-Co z nim?
-Nie ma
-Wiedzę. Trzeba było zrobić więcej od razu.
Przytuliłem się do jego brzucha
-Podział ról? Mogę zrobić ten popcorn jeśli włączysz coś ciekawego.
-Jaki gatunek?
-Porno! Chce pornosa. Albo inny horror.
-Nie będę z tobą porno oglądał. Koszmar z ulicy wiązów
-Czemu? Twoje horrory są nudne.
-Koszmar jest fajny
-Pornole też są fajne.

-Nie będę oglądać pornoli, a przynajmniej nie z tobą
-To nie.- Wstałem i udałem się do pokoju.
Wybrałem i włączyłem film. Zatrzymałem

________________________________________
Hej skarby! Jak wam mija środa?

1 komentarz: